Dobrzykowice - mała wieś z dużym festynem

Jubileuszowy XV Festyn Sami Swoi w Dobrzykowicach przeszedł do historii. Mimo iż miejscowość liczy zaledwie 1600 mieszkańców, na festynie przez dwa dni przewinęło się parę tysięcy uczestników. To tu w Dobrzykowicach stoją nadal domy Pawlaka i Kargula i jak w filmie tak i dziś oba obejścia dzieli płot. Niestety to już nie ten sam, tamten runął ze starości, choć jeszcze jego małe fragmenty przechowuje Janusz Dalecki właściciel domu Pawlaka.

Wśród uczestników festynu można było spotkać osoby noszące charakterystyczne koszulki nawiązujące do trylogii Sylwestra Chęcińskiego. Szczególnie strojem wyróżniał się jeden z wielu pasjonatów filmu p. Wojciech Seredyński, który specjalnie przyjechał z Lubina. Takich pasjonatów można było spotkać wielu i jak sami mówią: - " przyjechaliśmy z całej Polski, żeby ścieżki Samych Swoich nie zarosły chwastami". Przyglądając się rejestracjom samochodowym miałem wrażenie że zjechała się tu cała Polska.

XV Festyn był okazją do przekazania ziemi pochodzącej z filmowych Krużewnik. Do urny z ziemią dołączony został certyfikat potwierdzający pochodzenie poświadczony podpisami uczestników wyprawy do Boryczówki na Ukrainie. Urna w raz z ziemią została przekazana na ręce Prezes Fundacji Sami Swoi p. Natali Daleckiej, która jest prywatnie synową właścicieli domu Kargula. To dzięki jej uporowi w obejściu Kargula powstała izba pamięci, w której przechowywane są pamiątki i eksponaty dotyczące filmu.

Przy okazji festiwalu w Kargulowym obejściu można było obejrzeć wystawę poświęconą Wacławowi Kowalskiemu "Z Gnojna do Dobrzykowic" zorganizowaną z okazji setnych urodzin aktora, oraz 50-ciu lat premiery filmu Sami swoi. Organizatorzy festynu i włodarze gminy już rok wcześniej doprowadzili do odsłonięcia pomnika Pawlaka i Kargula w centralnym punkcie Dobrzykowic.

Organizatorzy tegoroczny festyn połączyli z Dożynkami Gminy Czernica.

Na scenie głównej nie mogło zabraknąć reżysera filmowej trylogii o losach przesiedleńców za Buga Sylwestra Chęcińskiego, który już od pewnego czasu szczyci się tytułem "Książę Sylwester I Wielki".

Wielkimi owacjami na scenie powitano filmową parę, czyli Ilonę Kuśmierską (Jadzka) i Jerzego Janeczka (Witia). Łowcy autografów i selfie mieli nie lada okazję do powiększenia swoich zbiorów.

Gościem honorowym był również Dariusz Kożlenko, autor książki "Sami swoi. Za kulisami komedii wszech czasów", który dzięki swojej książce dokonał rzeczy niebywałej, a mianowicie reaktywował pamięć o tym filmie wśród młodego pokolenia.

Uczestnicy festynu mieli znakomitą okazję do zaprezentowania swojej wiedzy o filmie, biorąc udział w konkursie prowadzonym jak co roku przez wielkiego pasjonata filmu Zbigniewa Lwa, który specjalnie przyjechał z Koszalina. Ciekawostką tego konkursu jest to iż co roku startują coraz młodsi uczestnicy. Oznacza to że film mimo swoich 50-sięciu lat zdobywa co roku nowych fanów.

Dużą atrakcją była możliwość przejechania się kolejką po miejscach, gdzie kręcono sceny do filmu, oraz spotkanie z rodziną Pawlaka i Kargula. W rolę tę wcieliła się Grupa Rekonstrukcyjno Historyczna OKA z Namysłowa.

Reasumując: w Polsce jest parę festiwali filmowych, jest wiele miast związanych z produkcją filmów i jest jedyna wieś, która to wszystko przebija. Bez wielkich nakładów finansowych, bez wielkiego sztabu organizacyjnego, mediów i ludzi znanych z telewizji. Ten festyn tworzą ludzie, którzy wykonują pracę rolnika, sprzedawcy, budowlańca i na co dzień nie mają styczności z organizacją imprez tego rozmiaru.

tekst: Wiesław Makulski

foto: Jolanta Życzyńska i Krzysztof Juliusz

1/2