Trylogia poświęcona Pawlakowi i Kargulowi to coś więcej niż fabularny cykl.

  Sylwester Chęciński zrozumiał istotę kina. Powtarzalność postaci i stylu, rozwijanie tego samego tematu to zagospodarowanie stworzonego świata, barwnego i wyrazistego, który polubiła publiczność. Formuła bardzo żywotna.
Chęciński zrozumiał kino jeszcze pod innym względem. Powtarzają się nie tylko postacie, także wykonawcy. We wszystkich trzech filmach Wacław Kowalski gra postać Pawlaka, a Władysław Hańcza - Kargula. Od "Nie ma mocnych" występują Anna Dymna i Andrzej Wasilewicz. W "Kochaj albo rzuć" pojawia się Duhyl Martin Shmith, córka Johna Pawlaka. Chęciński stworzył coś w rodzaju polskiego "star system" , z jednej strony filmowe postacie, wydarzenia, mijanie czasu, z drugiej - aktorzy i czas świata prawdziwego, który ich rzezbi. W ten sposób fabuła wchodzi w życie, a życie w fabułę - zaciera sie granica pomiędzy fikcją a rzeczywistością. Chęciński udowodnił starą zasadę, że dobry film to postać i aktor, że istotą kina jest aktorstwo.
   Z okazji premiery "Nie ma mocnych" scenarzysta Andrzej Mularczyk powiedział: "Prototypem Pawlaka jest mój stryj Jaśko Mularczyk, którego dzieje i temperament stiją u genezy postaci filmowej. Stryj jest rolnikiem, gospodarzy we Wrocławskiem - często go odwiedzam, nasycając się następnymi porcjami z jego życiorysu...Ziemię...głęboko ukochał. Miłość tę przeniósł przez całe swe życie, przez kilkadziesiąt granic, nawet przez morza i oceany, bo wyemigrował do Argentyny, gdzie był kucharzem, kowbojem, tramwajarzem. Harował przez 12 lat, byle na nią zarobić, byle kupić o mórg więcej.
   Nie znam stryja Mularczyka. Ale jakbym go widział. Ktoś bardzo polski, bywały i doświadczony, facecjonista, który ma dużo do opowiedzenia i umie opowiadać .Pewnie trochę ubarwia i dodaje od siebie, bo jakże inaczej. Tylko słuchać.
   To on - jako osobowość, jako żywy zapis kultury - sprawił że filmy Chęcińskiego są tak swojskie.To odwołanie się do bardzo określonej tradycji. Trylogia Chęcińskiego jest filmową gawędą : z formy, z treści, ze stylu. Żywotna, o długiej tradycji, formuła w kulturze polskiej, po raz pierwszy zrealizowana w pełni w kinie polskim.
    Praojcem gawędy był sam imć pan Jan Chryzostom Pasek, w ten nurt wpisali się inni - Krasicki, Zabłocki, Fredro: sposobem opowiadania, typami przedstawionych ludzi, wątkami tematycznymi. Zwięzła i prosta anegdota, wokół jej wtręty i dygresje. Zmysł realizmu, obserwacja, rodzajowość, ale też skłonność do fantazjowania. Zadziorność i pieniactwo idą w parze z poczuciem wspólnoty i przywiązania. Język barwny, soczysty, lapidarny, z melodyką kresową w dialogu filmowym. Dużo humoru, słownego i sytuacyjnego, często rubasznego. Barwność i ruchliwość. I ziemia - jako pierwsza przyczyna.
    Filmy Chęcińskiego są przykładem ciekawych, choć trudnych do wyjaśnienia zjawisk kulturowych i socjologicznych:
    - przeszczepione do kina tradycyjne formy kulturyz łatwością pokonują nowe, które w tej konfrontacji okazują się często niepełnosprawne;
    - bardzo polskie poczucie humoru: daje perspektywę, jest w nim pewna "filozofia" życia, nie ma kpiny i szyderstwa, mimo akcentów satyrycznych i krytycznych
    - filmy Chęcińskiego są jednym z najdokładniejszych zapisów kinowych przemian kultury duchowej i materialnej społeczeństwa polskiego, także odbiciem psychicznego nastawienia
    - przez sytuacje i konflikty, postaci i ich reakcje, formy obyczajowe i język daje o sobie znać prastary instynkt, kultura, która wyrosła z ziemi, która nie jest ani szlachecka, ani chłopska, po prostu polska, która, co prawda asymiluje sięi przeobraża, ale nie poddaje naciskom cywilizacji.
    Gawędy Sylwestra Chęcińskiego to fenomen kina polskiego i coś więcej.

 

Aleksander Ledóchowski
FILM 1977