DOBRZYKOWICE wioska licząca 400 mieszkańców leżąca w woj. dolnośląskim w pow Wrocławskim, gmina Czernica. To tu właśnie Sylwester Chęciński w latach 1967 - 77 nakręcił trylogię o losach Pawlaka i Kargula: SAMI SWOI (1967r), NIE MA MOCNYCH (1974r) i KOCHAJ ALBO RZUĆ(1977r) . Aby dojechać do najsławniejszych polskich zagród w Dobrzykowicach pod Wrocławiem, trzeba za kościołem skręcić w lewo, mocno przychamować i dwieście metrów przejechać powoli, gdyż droga nie ma żadnej nawierzchni. Na szczęście głębokie dziury są wypełnione kamieniami, po deszczu jednak zamieniają się w kałuże. Po obu stronach drogi stoją domy, przy każdym ogród i podwórze-.to tą drogą Witia wracał z ttargu w Lubomierzu z kotem w drucianej klatce, za którego oddał rower i dwa worki pszenicy. Między domem Kargula z czerwonej cegły i otynkowanym jasnym Pawlaka z daleka widać biały mur. Po środku 2 wrzesnia 2000r wmontowano pamiatkową tablicę upamietniającą wydarzenie jakim było nakręcenie filmu.
Pani Zofia i Tadeusz Daleccy ( własciciele kargulowego gospodarstwa) przyjechali do Dobrzykowic z rodzicami, repatriantami z Dublan koło Lwowa w 1945 roku.
- Jechalismy tak właśnie jak pokazuje film (mówi pan Tadeusz) - w bydlęcych wagonach razem z dobytkiem i zwierzętami. Nie był to wolny wybór domu (tak jak w filmie), po prostu nas tu przydzielono. W domu filmowego Pawlaka mieszkali jeszcze Niemcy. Dom dziś ma prawie sto lat, nie zmienił prawie wyglądu od czasu kręcenia filmu, tylko kilka lat temu stodoła, która łączyła dwa gospodarstwa runeła ze starości. Powalił ją wiatr. Do dziś zachował się kawałek muru, który systematycznie rozbierają turyści przyjeżdżający z całej Polski i zagranicy. Często są to wycieczki autokarowe.
- Latem furtka się nie zamyka. Po trzydziestu latach wciąż przyjeżdżają do nas fani filmu - mówi właściciel gospodarstwa .
- Nie ma dnia, żeby ktoś nie poprosił o pokazanie domu i podwórza.
- Są tacy, którzy przyjmują obecny stan normalnie, inni szukają wierności z filmem. Wiele osób po wejściu na podwórze przywołuje atmosferę filmu, szczególnie dzieci, pokolenie, które nic nie może pamietać z tamtych czasów. Biegają zaciekawione, cytując sceny z filmu:
Kargul podejdz no do płota, jak i ja podchodzę- to ulubione powiedzenie kilku pokoleń. Dziś wciaż jest żywe.
A za filmowym płotem mieszka dziś pan Janusz Dalecki, spokrewniony przez matkę z sąsiadem Tadeuszem, jest miłośnikiem kwiatów. hoduje wiele pięknych kwiatów. Byl dzieckiem, kiedy kręcono film. - Ojciec kupił ten dom i gospodarstwo 1948 roku, razem z krową, która potem zagrała Mućke. Do 1947 roku ojciec służył w wojsku u generała Maczka, po pobycie w obozie koncentracyjnym w Bergen Belsen. Z Marią Zbyszewską spotkał się niespodziewanie tu w domu, podczas kręcenia filmu. Znali się i przyjaznili wcześniej. Kiedy aktorzy przyjechali na plan, ojciec pana Janusza dowiedział się że Zbyszewska będzie grać rolę żony Pawlaka, to była dla niego niezwykle miła niespodzianka.
Pan Janusz pamięta , jak z żalu, że filmowe myszy głodują w klatkach, próbował je nakarmić: Nie domknąłem klatek i uciekły do piwnicy. A filmowy kot nie chciał farbowanych myszy gonić, trzeba je było potem łapać.W filmie zagrały też prosiaki państwa Daleckich. W drugiej części : Nie ma mocnych "wnuk Pawlaka Mareczek wołał na nie : cip, cip".
Wacław Kowalski grający rolę Pawlaka był zaprzyjazniony z ojcem pana Janusza i między zdjęciami w wolnych chwilach chciał pomagać w gospodarstwie - mówił niech pan nie czyści konia , ja to zrobię, bardzo lubię koński zapach. Gospodarskie obowiązki musieliśmy zgrać ze zdjęciami do filmu.Nasze wozy ze snopkami stały nieraz pod bramą, trzeba było czekać, bo podwórze było planem zdjęciowym .Dwa lata temu z inicjatywy sołtysa Dobrzytkowic, pani Haliny Popiołek , odbył się we wsi festyn filmowy "Sami Swoi". Bawiło się na nim kilka tysięcy osób. Przybyli aktorzy i producent Jerzy Rutowicz. Reżyser filmu Sylwester Chęciński odsłonił pamiątkową tablicę. W ubiegłym roku, drugi festyn wypadł również okazale.
- Problemem w obecnej sytuacji jest znalezienie sponsorów, te imprezy nie przynoszą dochodu - mówi pani sołtys - Po pierwszym festynie wyszliśmy bez straty, w ubiegłym roku gmina musiała dołożyć.
Na co dzień także przyjeżdżają do nas miłośnicy komedii. Przemierzają po kilkaset kilometrów specjalnie po to, żeby zobaczyć miejsce, w którym kręcony był film. Pan z Lubina systematycznie przywozi ze sobą po kilka osób mikrobusem. Mowią że jak mają chandrę, włączają "Samych swoich" na kasecie wideo. Ale istnienie domu Pawlaka i Kargula jest mocno zagrożone, mają po sto lat i wymagają remontu. W obu przypadkach właścicieli obecnych po prostu na to nie stać. Film mocno przemawia nawet do młodego pokolenia, dla nich właśnie powinno się zachować domy i stan faktyczny, film przetrwa na taśmach, budynki mogą runąć.Ogromne zainteresowanie filmem oraz Kargulowym i Pawlakowym obejściem to dowód na to, że ma sens dbanie o zabytki dziedzictwa narodowego, jakim niewątpliwie powinny stać się obydwa domy - Byłoby mi żal, gdyby uległy zniszczeniu - zdobyły sobie prawo obywatelstwa - mówi reżyser Sylwester Chęciński.
- Jestem ostatnim człowiekiem, który może temu zaradzić. Składam wyrazy wdzięczności pani sołtys i mieszkańcom Dobrzykowic za ich zaangażowanie. Nie spodziewałem się przed laty, że "Sami swoi" odniosą taki sukces. Dzisiaj jeszcze zadaje mi się pytanie o nastepne części. Dla mnie to zamknięty rozdział, sądze że powinien to zrobic ktos mlody, kto poradzi sobie z osadzeniem tamtej historii w obecnej rzeczywistosci. Niestety nie zyja już główni bohaterowie lokomotywy tego filmu, Kowalski i Hańcza, nie będzie to łatwe.

dom Kargula
dom Pawlaka
Dom Kargula